Paletka Sleek PPQ Me, Myself & Eye
Dzisiaj postawiłam na recenzję paletki Sleek PPQ Me, Myself & Eye, którą dostałam dzięki współpracy ze sklepem KOSMETYKOMANIA.
SLEEK PPQ Me, Myself & Eye:
pojemność: 12 cieni po 1,1 g każdy
cena: 37 zł (teraz promocja 33,90zł)
Jest to paletka Sleeka z limitowanej edycji z okazji London FashionWeek Show - przez to też droższa od pozostałych, no i nie można kupić dowolnej ilości (1 paletka dla 1 klienta).
Pierwsza paletka Sleeka, którą dostałam bez kiczowatej naklejki na wierzchu! Więc bardzo się cieszę :) No i była opakowana w kartonik, więc prezentowało się to bardziej ekskluzywnie. Standardowo duże lusterko, i dwustronny aplikator średniej jakości.
Na zdjęciu głównym paletka jest pokazana z czerwonym kolorem w lewym dolnym rogu - dziwi mnie to, bo tak nie jest w rzeczywistości - jest srebrny.
Paletka zawiera 6 kolorów mocno perłowych, bardziej kremowych w konsystencji, 2 kolory z delikatnymi drobinkami (mięta/turkus oraz koralowy obok), oraz 4 cienie matowe, w tym czarny, który chyba występuje w każdej paletce :)
Przeczytałam w jakimś komentarzu, że szkoda że w tej paletce powtarzają się 3 kolory z paletki Monaco - ale patrze i patrze w necie na te palety - nie powtarzają się żadne kolory. Są 2 bardzo podobne, ale nie identyczne.
Wszystkie kolory przypadły mi do gustu - choć białawy i srebrny są dla mnie za bardzo perłowe. Moim ulubieńcem stały się tu kolory Pink beret, Simply red oraz Chris de burgundy - są boskie! Na prawdę często ich używam... paletki sleeka mam już 3, w każdej czarny kolor, wiec myślę, że tego koloru szybko się nie pozbędę. Podoba mi się też kolor w prawym dolnym rogu, jest to złoty, ale taki bardziej chłodny - pasujący do połączenia nawet ze srebrem! (co też zobaczycie w poniższych makijażach)
Supernova to fajny kolorek do takich dziennych makijaży, szaro-kawowy ;)
Jak zwykle pigmentacja tych cieni jest zadowalająca - chociaż nie sądzę by była lepsza niż te pozostałe paletki... dlatego wyższa cena moim zdaniem tylko za limitowankę, nie za lepszą jakość. Cienie się fajnie ze sobą łączą, wytrzymują całkiem dobry czas - tzn cały dzień właściwie, pod koniec powoli się trochę tracą jeśli nie nałożymy pod nie bazy, ale tak czy siak uważam je za przyzwoite i porównywalne z Inglotem.
Bardzo tę paletkę polubiłam! Zapraszam do przeczytania poprzednich 2 recenzji paletek Acid i Sunset :)
A teraz kilka makijaży wykonanych tą paletką:
Paletka niestety spadła mi raz na kafelki, i 2 kolory mi się całkowicie skruszyły(Barry White, Lilac Allen).
Nie mniej jednak, polecam :) Nie mam do paletki żadnych zastrzeżeń, a ma 3 kolory, które strasznie polubiłam i ciężko je dostać - szczególnie Chris de burgundy :)
Zapraszam do polubienia fanpage'a Kosmetykomanii na Facebooku - aktualności, promocje itd :)
PS: Do jutra do północy możecie wysyłać prace na makijażowy konkurs!!! (info w panelu po lewej klikając w fotke konkursu)
SLEEK PPQ Me, Myself & Eye:
pojemność: 12 cieni po 1,1 g każdy
cena: 37 zł (teraz promocja 33,90zł)
Jest to paletka Sleeka z limitowanej edycji z okazji London FashionWeek Show - przez to też droższa od pozostałych, no i nie można kupić dowolnej ilości (1 paletka dla 1 klienta).
Pierwsza paletka Sleeka, którą dostałam bez kiczowatej naklejki na wierzchu! Więc bardzo się cieszę :) No i była opakowana w kartonik, więc prezentowało się to bardziej ekskluzywnie. Standardowo duże lusterko, i dwustronny aplikator średniej jakości.
Na zdjęciu głównym paletka jest pokazana z czerwonym kolorem w lewym dolnym rogu - dziwi mnie to, bo tak nie jest w rzeczywistości - jest srebrny.
Paletka zawiera 6 kolorów mocno perłowych, bardziej kremowych w konsystencji, 2 kolory z delikatnymi drobinkami (mięta/turkus oraz koralowy obok), oraz 4 cienie matowe, w tym czarny, który chyba występuje w każdej paletce :)
Przeczytałam w jakimś komentarzu, że szkoda że w tej paletce powtarzają się 3 kolory z paletki Monaco - ale patrze i patrze w necie na te palety - nie powtarzają się żadne kolory. Są 2 bardzo podobne, ale nie identyczne.
Wszystkie kolory przypadły mi do gustu - choć białawy i srebrny są dla mnie za bardzo perłowe. Moim ulubieńcem stały się tu kolory Pink beret, Simply red oraz Chris de burgundy - są boskie! Na prawdę często ich używam... paletki sleeka mam już 3, w każdej czarny kolor, wiec myślę, że tego koloru szybko się nie pozbędę. Podoba mi się też kolor w prawym dolnym rogu, jest to złoty, ale taki bardziej chłodny - pasujący do połączenia nawet ze srebrem! (co też zobaczycie w poniższych makijażach)
Supernova to fajny kolorek do takich dziennych makijaży, szaro-kawowy ;)
Jak zwykle pigmentacja tych cieni jest zadowalająca - chociaż nie sądzę by była lepsza niż te pozostałe paletki... dlatego wyższa cena moim zdaniem tylko za limitowankę, nie za lepszą jakość. Cienie się fajnie ze sobą łączą, wytrzymują całkiem dobry czas - tzn cały dzień właściwie, pod koniec powoli się trochę tracą jeśli nie nałożymy pod nie bazy, ale tak czy siak uważam je za przyzwoite i porównywalne z Inglotem.
Bardzo tę paletkę polubiłam! Zapraszam do przeczytania poprzednich 2 recenzji paletek Acid i Sunset :)
A teraz kilka makijaży wykonanych tą paletką:
![]() |
Podkład Make Up Atelier Paris, puder i róż Kryolan, bronzer Smashbox, cienie Sleek, usta Paint Pout Sleek |
Nie mniej jednak, polecam :) Nie mam do paletki żadnych zastrzeżeń, a ma 3 kolory, które strasznie polubiłam i ciężko je dostać - szczególnie Chris de burgundy :)
Zapraszam do polubienia fanpage'a Kosmetykomanii na Facebooku - aktualności, promocje itd :)
PS: Do jutra do północy możecie wysyłać prace na makijażowy konkurs!!! (info w panelu po lewej klikając w fotke konkursu)
Ojej, jaką makijaż potrafi zrobić różnicę :). Ślicznie. A paletkę bardzo lubię
OdpowiedzUsuńBurgund jest boski:)
OdpowiedzUsuńoczy pomalowane perfekcyjnie, podobają mi się. :)
OdpowiedzUsuńjaka różnica, w szoku jestem!
OdpowiedzUsuńTy to potrafisz malowac. Jejku szczerze zazdroszcze takiego talentu. Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńuwielbiam paletki Sleeka, ale z tej jeszcze nie miałam okazji korzystać ;)
OdpowiedzUsuńJa bym jej obsłużyć nie umiała a ty piękne cuda z nią zrobić umiesz :D
OdpowiedzUsuńA metamorfoza fantastyczna :D
makijaż cudo! :)
OdpowiedzUsuńswietna zmiana buźka wygląda promiennie ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajna paletka, warta swojej ceny :) A makijaż super!
OdpowiedzUsuńUwielbiam tę paletkę.. Razem z OSS stanowią mój ukochany duet.
OdpowiedzUsuńOj piękne kolorki i oczywiście makijaże :)
OdpowiedzUsuńDrugi makijaż niezwykle mi się podoba :) bez makijażu wyglądasz jak studentka pierwszych lat ;)
OdpowiedzUsuńfaktycznie paletka ciut ciut przypomia na pierwszy rzut okaz Monaco :) a makijaz zloto czerwono zcarny...super:)
OdpowiedzUsuńale sliczny makijaz
OdpowiedzUsuńo kurcze... podkład rewelacyjny! Gdzie można go dostać?
OdpowiedzUsuńślicznie :)
OdpowiedzUsuńLubie palety ze sleeka. na razie mam au naturel i curacao, ale już mam chęć na sunset i acid.
OdpowiedzUsuńJak makijaż potrafi przekłamywać rzeczywistość... Ale wykonanie godne pochwały :D
OdpowiedzUsuńmaświetne kolory, już dawno myślę, by kupić sleekową paletkę, a metamorfoza genialna!
OdpowiedzUsuńdedonika - podkład do kupienia na www.folaroni.com ;)
OdpowiedzUsuńps: na metamorfozie to nie ja jestem :)
Cienie sleekowskie bardzo lubię, mam 3 paletki, jednak ta nie podbiła mojego serca.
OdpowiedzUsuńpiękne kolory, chyba zamówię sobie tą paletkę niedługo, bo jest świetna :)
OdpowiedzUsuńTeż mam tą paletkę :))
OdpowiedzUsuńhmm to Ty wyslalas zdjęcia na papilota, czy ktos ukardł Ci zdjęcia? jesli tak, to wybacz za podejrzenia :)
OdpowiedzUsuńhttp://www.papilot.pl/makijaz/16731/Wasz-Wizaz-Powiekszajacy-otwierajacy-oko.html
Kolorki nie moje, ale metamorfoza świetna!
OdpowiedzUsuńOj tak, bardzo ciekawa paletka i też się z nią polubiłam :) Można przy jej pomocy wyczarować cudne makijaże :)
OdpowiedzUsuńoczuchmurność - tak to ja wysyłałam... ale się dziwie że chciało się im przycinać zdjęcia ;/ bo ja wysłałam je w troche innym formacie
OdpowiedzUsuńa to wybacz za falszywy alarm, ale byly juz tam przypadki kradzieży :) wlasnie zdziwil mnie brak podpisu
Usuńsama bym jej nie kupiła, ale jak patrzę na Twoje makijaże od razu nabieram ochoty :)
OdpowiedzUsuńspóźniłam się z konkursem:(
OdpowiedzUsuńMusze sobie w koncu sprawic sleek'a
OdpowiedzUsuńSliczny ten makijaz koncowy! Pozdrawiam
Patrzę na zdjęcia i bardzo podoba mi się ta estetyka, taka staranność i dopracowanie. Będę patrzeć na Twoje twory, a co! :)
OdpowiedzUsuńWow jestem pod wrażeniem :)
OdpowiedzUsuńOj kusicie mnie koleżanki-blogerki tą PPQ. Planowałam teraz zakupić OSS, ale w sumie mam Paraguayę i paletkę My Secret z neutralnymi odcieniami, w innych też co nieco się znajdzie, więc uznałam, że trochę to bez sensu kupować OSS, póki innych w tej kolorystyce trochę nie powykańczam, zwłaszcza że nie pracuję jako wizażysta. A że jeszcze mamy wakacje i w paru sklepach idzie dostać tę limitowankę, to raczej skuszę się na PPQ ;)
OdpowiedzUsuń