Po spotkaniach kosmetycznych z wizażu...
Cześć dziewczyny :)
W obecnych dniach w Katowicach w kinoteatrze Rialto odbywają się III ŚLĄSKIE SPOTKANIA KOSMETYCZNE :) Ja wraz z kilkoma innymi dziewczynami zajmującymi się wizażem, a także z Southgirl z bloga bycpiekna24.blogspot.com, która wygrała na moim blogu bilet na te spotkania, zjawiłyśmy się dzisiaj na tych spotkaniach na bloku tematycznym WIZAŻ :)
W planie na ten dzień było:
12.30-13.15 Face painting. Anna Brózda (Kryolan)
13.30-14.15 Łatwe efekty specjalne. Elena Małecka (Kryolan)
14.30 -16.00 Zastosowanie kosmetyków rozświetlających w makijażu twarzy i ciała. Dominika Koryciorz (Kryolan)
16.15 – 17.30 Znajomość sztuki wizażu i analizy kolorystycznej w makijażu permanentnym. Anna Paczuska-Paulińska (Bioevolution)
17.45 – 18.30 Fakty i mity o bezpiecznym przedłużaniu rzęs - porównanie różnorodnych technik.
Anna Kubica (Biar Beauty)
Zapowiadało się świetnie...jednak uważam, że pieniądze były wyrzucone w błoto - przynajmniej dla mnie, bo nie dowiedziałam się kompletnie nic nowego :(
Ale zacznijmy od początku:
Całość odbywała się na dużej sali w kinoteatrze Rialto, były stoliki do których mogło usiąśc po kilka osób, był też barek, w którym można było kupić coś do picia i jedzenia. Makijaże były prowadzone na podwyższeniu, a za prowadzącymi był umieszczony telebim, gdzie mogłyśmy oglądać pracę prowadzących z bliska (szkoda tylko, że czasem kamerę zasłaniała prowadząca, bądź modelka siedziała źle do niej odwrócona).
Pierwsze 2 działy (facepainting i efekty specjalne) prowadziła Pani Elena Małecka, wizażystka Kryolanu z 40-letnim doświadczeniem... Pani Brózda się nie zjawiła, dlatego Pani Elena połączyła 2 etapy w jedno. Pokazała facepainting w połączniu z efektami specjalnymi w temacie "Walka postu z karnawałem".
Z początku byłyśmy zaciekawione tym mejkapem, mimo, że było to dość zwykłe i na poczatku niechlujnie wyglądające malowanie. Z każdą chwilą teoretycznie się polepszało, najlepszy efekt dały brokaty naniesione na glitter gelu. Natomiast powoli w tym makijażu dochodziło za dużo elementów...
Z efektów specjalnych pani Elena pokazała jedynie magiczną krew(służącą do tworzenia zadrapań) a także kolodion, którym można było wykonać blizny widoczne na zdjęciu powyżej przy nosie i ustach. Nic więcej niestety zobaczyć nie mogłyśmy.
Gotowy makijaż prezentował się w następujący sposób... oczywiście wszystko kwestia gustu, dla mnie przepych, pomieszanie z poplątanym. Byłam kompletnie zawiedziona, miałam nadzieję, że tak doświadczona osoba pokaże coś na prawdę wysmakowanego, ciekawego, bez przepychu, może nawet byłby to minimalizm, ale coś co nas zaciekawi... a nie to co widać poniżej ;) No ale cóż, o gustach się nie dyskutuje. Nie dowiedziałam się nic nowego, tym bardziej, że bardzo mało pani Elena tłumaczyła, nie mówiła czego używa i co robi;/
Plus taki, że Pani Elena stwierdziła, że trzeba się bawić formą, różnymi kosmetykami i działać :)
Następnie pani Dominika Koryciorz miała pokazać zastosowanie kosmetyków rozświetlających w makijażu. Bardzo fajna prowadząca ;)
Modelka malowana była tv paint stickami, z zastosowaniem palety glamour glow Kryolan. Dodatkowo miała nałożone perłowe cienie do powiek... makijaż z użyciem płatków Silcopad, o których kiedyś wam pisałam:)
Niestety Pani Dominika, też nie powiedziała nic nowego. Też troszkę się poczułam zawiedziona, bo makijaż wyglądał po prostu jak zwykły wieczorowy/dzienny makijaż z zastosowaniem rozświetlacza na policzki. A miałam nadzieję na fajny świetlisty look, delikatny... no cóż, nic z tego ;)
Po tych 3 działach mogłyśmy sobie pomacać różne kosmetyki marki Kryolan, posprawdzać kolory i porozmawiać z prowadzącymi:)
Potem były jeszcze 2 działy... jeden o makijażu permanentnym - gdzie też uważam temat był nie trafiony bo prowadząca mówiła bardzo fajnie, ale też bardzo branżowo i wynieść coś z tego mogły jedynie osoby zajmujące się makijażem permanentnym, bo mówiła o wszystkim od sprawy technicznej. Więc sądzę, że 80 % osób będących na sali nic z tego nie wyciągnęło...
Potem Ania Kubica z Biar Beauty Group opowiadała o przedłużaniu rzęs różnymi metodami, ale nie było to oczywiście nic nowego w temacie...
Na koniec mogłyśmy odebrać dyplom z udziału w tych spotkaniach... oczywiście za dopłatą 5 zł :P Więc całość wyszła nas 65 zł... Na taką jakość pokazu dla mnie zdecydowanie za dużo.
Jednak i tak było miło, siedziałyśmy w piątkę w stoliku i mogłyśmy sobie pogadać... o kosmetykach, naszych blogach, naszej pracy :)
Fajnie dziewczyny, że byłyście!
W obecnych dniach w Katowicach w kinoteatrze Rialto odbywają się III ŚLĄSKIE SPOTKANIA KOSMETYCZNE :) Ja wraz z kilkoma innymi dziewczynami zajmującymi się wizażem, a także z Southgirl z bloga bycpiekna24.blogspot.com, która wygrała na moim blogu bilet na te spotkania, zjawiłyśmy się dzisiaj na tych spotkaniach na bloku tematycznym WIZAŻ :)
W planie na ten dzień było:
12.30-13.15 Face painting. Anna Brózda (Kryolan)
13.30-14.15 Łatwe efekty specjalne. Elena Małecka (Kryolan)
14.30 -16.00 Zastosowanie kosmetyków rozświetlających w makijażu twarzy i ciała. Dominika Koryciorz (Kryolan)
16.15 – 17.30 Znajomość sztuki wizażu i analizy kolorystycznej w makijażu permanentnym. Anna Paczuska-Paulińska (Bioevolution)
17.45 – 18.30 Fakty i mity o bezpiecznym przedłużaniu rzęs - porównanie różnorodnych technik.
Anna Kubica (Biar Beauty)
![]() |
Od lewej: gochaimakeup.blogspot.com, bycpiekna24.blogspot.com, Anastazja, ja i Jola z bloga wizazystka.blogspot.com |
Zapowiadało się świetnie...jednak uważam, że pieniądze były wyrzucone w błoto - przynajmniej dla mnie, bo nie dowiedziałam się kompletnie nic nowego :(
Ale zacznijmy od początku:
Całość odbywała się na dużej sali w kinoteatrze Rialto, były stoliki do których mogło usiąśc po kilka osób, był też barek, w którym można było kupić coś do picia i jedzenia. Makijaże były prowadzone na podwyższeniu, a za prowadzącymi był umieszczony telebim, gdzie mogłyśmy oglądać pracę prowadzących z bliska (szkoda tylko, że czasem kamerę zasłaniała prowadząca, bądź modelka siedziała źle do niej odwrócona).
Pierwsze 2 działy (facepainting i efekty specjalne) prowadziła Pani Elena Małecka, wizażystka Kryolanu z 40-letnim doświadczeniem... Pani Brózda się nie zjawiła, dlatego Pani Elena połączyła 2 etapy w jedno. Pokazała facepainting w połączniu z efektami specjalnymi w temacie "Walka postu z karnawałem".
Z początku byłyśmy zaciekawione tym mejkapem, mimo, że było to dość zwykłe i na poczatku niechlujnie wyglądające malowanie. Z każdą chwilą teoretycznie się polepszało, najlepszy efekt dały brokaty naniesione na glitter gelu. Natomiast powoli w tym makijażu dochodziło za dużo elementów...
Z efektów specjalnych pani Elena pokazała jedynie magiczną krew(służącą do tworzenia zadrapań) a także kolodion, którym można było wykonać blizny widoczne na zdjęciu powyżej przy nosie i ustach. Nic więcej niestety zobaczyć nie mogłyśmy.
Gotowy makijaż prezentował się w następujący sposób... oczywiście wszystko kwestia gustu, dla mnie przepych, pomieszanie z poplątanym. Byłam kompletnie zawiedziona, miałam nadzieję, że tak doświadczona osoba pokaże coś na prawdę wysmakowanego, ciekawego, bez przepychu, może nawet byłby to minimalizm, ale coś co nas zaciekawi... a nie to co widać poniżej ;) No ale cóż, o gustach się nie dyskutuje. Nie dowiedziałam się nic nowego, tym bardziej, że bardzo mało pani Elena tłumaczyła, nie mówiła czego używa i co robi;/
Plus taki, że Pani Elena stwierdziła, że trzeba się bawić formą, różnymi kosmetykami i działać :)
Następnie pani Dominika Koryciorz miała pokazać zastosowanie kosmetyków rozświetlających w makijażu. Bardzo fajna prowadząca ;)
Modelka malowana była tv paint stickami, z zastosowaniem palety glamour glow Kryolan. Dodatkowo miała nałożone perłowe cienie do powiek... makijaż z użyciem płatków Silcopad, o których kiedyś wam pisałam:)
Niestety Pani Dominika, też nie powiedziała nic nowego. Też troszkę się poczułam zawiedziona, bo makijaż wyglądał po prostu jak zwykły wieczorowy/dzienny makijaż z zastosowaniem rozświetlacza na policzki. A miałam nadzieję na fajny świetlisty look, delikatny... no cóż, nic z tego ;)
Po tych 3 działach mogłyśmy sobie pomacać różne kosmetyki marki Kryolan, posprawdzać kolory i porozmawiać z prowadzącymi:)
Potem były jeszcze 2 działy... jeden o makijażu permanentnym - gdzie też uważam temat był nie trafiony bo prowadząca mówiła bardzo fajnie, ale też bardzo branżowo i wynieść coś z tego mogły jedynie osoby zajmujące się makijażem permanentnym, bo mówiła o wszystkim od sprawy technicznej. Więc sądzę, że 80 % osób będących na sali nic z tego nie wyciągnęło...
Potem Ania Kubica z Biar Beauty Group opowiadała o przedłużaniu rzęs różnymi metodami, ale nie było to oczywiście nic nowego w temacie...
Na koniec mogłyśmy odebrać dyplom z udziału w tych spotkaniach... oczywiście za dopłatą 5 zł :P Więc całość wyszła nas 65 zł... Na taką jakość pokazu dla mnie zdecydowanie za dużo.
Jednak i tak było miło, siedziałyśmy w piątkę w stoliku i mogłyśmy sobie pogadać... o kosmetykach, naszych blogach, naszej pracy :)
Fajnie dziewczyny, że byłyście!
Jak miło :)
OdpowiedzUsuńaaaa Madzia! musiało być super :D
OdpowiedzUsuńjakbyś przeczytałą co napisałam to byś wiedziała, że nie było:>
UsuńA idź dziewczyno i naucz się czytać ze zrozumieniem! jeśli wiesz co to znaczy...
Usuńlubię takie kursy/spotkania i dla mnie to byłoby coś zupełnie nowego taki dziwny makijaż ale wiadomo jeśli ktoś jest w tym bardziej obyty to może się czuć zawiedziony:)
OdpowiedzUsuńO widze,że było super :) Jak tylko w mojej okolicy się zorganizuje to pewnie też wezne chętnie udział :) Zapraszam jeśli będziesz chcieć http://kosmetyki-dagmary.blogspot.com/ pozdrawiam serdecznie :)
OdpowiedzUsuńPo Twoim opisie to całkiem zachęcające warsztaty i jeszcze bardziej się cieszę, że byłam :D
OdpowiedzUsuńzapomniałaś napisać o wydmuszce i intrygujących cieniach pod oczami :)
OdpowiedzUsuńCoz autorka bloga kilkakrotnie pisala, ze jest zawiedziona spotkaniem z roznych przyczyn , a komentarze powyzej wyraznie swiadcza o tym ,ze posty sa oglądane, ale juz nie czytane;)
OdpowiedzUsuńno niestety..
Usuńehhh, śmiechu warte :D piszesz, jaka jesteś zawiedziona, a te twardo, że ale super było :P
Usuńno cóż, nie dziwię się... za tę cene człowiek spodziewa się jednak czegoś co zaskoczy :/
no dokładnie, brak słów
UsuńStrasznie się cieszę, że znowu się spotkałyśmy i spędziłyśmy czas w miłym gronie:) Warsztaty były spoko, w każdym razie ja dowiedziałam się wielu nowych dla mnie rzeczy i na pewno z nich skorzystam :) Dzięki raz jeszcze! :D
OdpowiedzUsuńAcha jeszcze jedno, mogę podkraść ze 2,3 zdjęcia od Ciebie i wstawić u siebie na bloga oczywiście podpisując skąd pochodzą? :)
OdpowiedzUsuńjasne
UsuńSpotkanie pewnie miłe, ale ten makijaż przynajmniej na zdjęciu nie jest zbyt ciekawy, a połączenie charakteryzacji z face paintingiem (jeszcze ta peruka) nie przemawia do mnie wcale. Szkoda, że nie było Pani Anny Brózdy, bo jej dzieła są rewelacyjne...
OdpowiedzUsuńByłam raz na pokazie prowadzonym przez Panią Dominikę K. i bardzo mi się podobało. Wam strasznie zazdroszczę. Na pomorzu nic takiego się nie dzieje :(
OdpowiedzUsuńświetne zdjęcia:)))
OdpowiedzUsuńHah, musiało być super :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Nie wiem po co chodzisz na tak badziewne "szkolenia" ? skoro niczego z nich nie wyciągnęłaś wybieraj się na profesjonalne dla prawdziwych zawodowców, a nie na taki shit żeby potem narzekać.
OdpowiedzUsuńChodzi się na szkolenia po to by pogłębiać wiedzę w zakresie swojego zawodu. Nigdy nie wiadomo na jakim poziomie takie spotkanie będzie, zawsze może ktoś coś nowego powie.
UsuńTu się akurat tak nie stało i mam prawo to opisać na swoim własnym blogu.
Co jak co ale za taką kwotę to cudów nie powinnaś oczekiwać na takim spotkaniu / szkoleniu.
UsuńPierwszy makijaż /facepainting to jakaś katastrofa! Zupełnie jakby przedszkolak go zrobił a nie osoba z niby 40 letnim doświadczeniem..Jedno zaprzecza drugiemu. Ja tu nie widzę efektów specjalnych. Porażka jak nic. Kobieta powinna się przekwalifikować. Chyba się jej coś pomyliło.
fajnie ze tak dokladnie opisalas to spotkanie :) z checia bym sie wybrala tez na takie spotkanko tylko lepiej poprowadzONE :p
OdpowiedzUsuńfajnie Matleena, że zawsze jesteś szczera! Dzięki temu Twój blog jest rzetelny, za to go lubię! :)
OdpowiedzUsuńps. ten pierwszy makijaż.. katastrofa :(
Z obserwacji bloga i innych portali na , których bierzesz aktywnie udział z przykroscią musze stwierdzć,ze Tobie dogodzić trudno. Nie znam Cię osobiście jednak zachowania Twoje oraz co niektóre opinie z którymi sie spotkałam na portalach branżowych świadczą zwyczajnie o tym ,ze masz się za niewiadomo kogo. Jak ktos nie zrobi tak jak Ty uważasz to juz jest be.. Podoba Ci się tylko to co osobiście zrobisz. Przykro mi to twierdzić jednak takie odczucie pozostawiasz po sopbie u mnie i jak myślę u wielu osób które wizażystami nie są a dopiero sie uczą.;/
OdpowiedzUsuńNo w sprawach makijażu i szkoleń to owszem, ciężko jest mnie zadowolić i wcale się tego nie wstydzę :) Sama siebie nie zawsze zadowalam, ale chyba najtrudniej krytykuje się samego siebie(no chyba że ktoś jest wiecznym narzekaczem to zawsze będzie mieć do siebie jakieś "ale").
UsuńAle to jest mój zawód i pasja, inni ode mnie wymagają dużo i ja sama staram się wymagać dużo od innych, to zwykłe ambicje, które każdy powinien mieć.
A krytyka, ta konstruktywna, niezadowolenie nas uczą - szkoda, że tak mało osób to w ten sposób odbiera :)
Szkoda, że dopiero dziś zauważyłam Pani relację. W każdym razie naprawdę dziękuję za szczerą opinię. Zawsze staramy się, aby wykłady były ciekawe, jednak trudno jest zadowolić wszystkich klientów. Od stycznia na stronie ŚSK będziemy wraz z klientami wybierać tematy na następne spotkania. Zapraszam.
OdpowiedzUsuńPS. Świetne zdjęcia:)
Pozdrawiam,
Beata Drąg.
Obawiam się ze to nie jest kwestia "dogodzenia wszystkim"...ten pierwszy makijaz jest STRASZNY! i to w negatywnym znaczeniu tego slowa :/ Firma zajmujaca sie profesjonalnymi kosmetykami scenicznymi jak mogla wypuscic taki kicz.. ani ten makijaz estetyczny..ani staranny... Sympatii do kosmetykow Kryolana nie trace, ale na prawde powinni pomyslec nad jakims dobrym szkoleniowcem :(
OdpowiedzUsuńtakie spotkanie to na pewno jakieś kolejne dośiwadczenie
OdpowiedzUsuńPrzeczytalam Twoj artykul -ZGADZAM SIE Z NIM W 100%. pozdr.(kamere zasłaniala prowadzaca...to chyba bylo najbardziej denerwujace...;(
OdpowiedzUsuń